Przepraszam, że w tym tygodniu nie pojawił się żaden post, wyjechałam w góry i internet okazał się tak kiepski, że tylko nocą jestem w stanie się z nim połączyć. Dziś mi się udało, więc korzystam z okazji i publikuję recenzję suchych szamponów;)
( wiem, że ten fragment nie jest wyśrodkowany, niestety tego też nie dam rady poprawić)
Suchy szampon to must have w mojej łazience. Niestety mam przetłuszczające się włosy, które potrafią na ten sam szampon reagować codziennie inaczej. Raz są świeże dwa dni, a raz na drugi dzień mega przetłuszczone. Nie chcę myć ich codziennie, a nie czuję się dobrze w choć trochę nieświeżych włosach. Tu z pomocą przychodzi suchy szampon. Używam go co ok. 2 dni, chyba że moje włosy mnie zaskoczą i drugiego dnia będą świeże;)
Dziś porównam dwa (a w zasadzie trzy) suche szampony: Isanę i Batiste.
Producenci obu szamponów obiecują to samo: że włosy będą natychmiastowo odświeżone i uniesione.
Używamy ich psikając na całą głowę i wmasowując.
Isany używam od bardzo dawna. Odświeża włosy, biały puder da się wyczesać. Tyle mi wystarczało. Aż kupiłam Batiste. Na początku miałam wersję bez koloru (jak fresh na zdjęciu). Po użyciu tego szamponu włosy były jeszcze świeższe, a puder wyczesywał się stosunkowo łatwo. Niestety, jako że jestem brunetką zdarzało się, że gdzieś na środku głowy zostawała biała plamka. Musiałam wtedy jeszcze raz wyczesywać puder i układać włosy na nowo. Dlatego też zdecydowałam się na zakup wersji dla brunetek. Moim zdaniem odcień medium jest dla włosów o ciepłym odcieniu, a dark - o chłodnym. Używanie tego szamponu jest tak niesamowicie łatwe i szybkie, że powrót do Isany, czy Batiste bez koloru stał się bardzo wątpliwy. Co prawda przy odcieniu medium biała poświata jest widoczna, ale wystarczy poświęcić 5 sekund na wmasowanie produktu we włosy i nie widać, żebyśmy cokolwiek używały. Przy Batiste fresh trwało to dłużej... do kilku minut, a z Isaną bywało tak, że siwa poświata zostawała.
Atomizery wszystkich szamponów są bardzo podobne. Nie widzę tu żadnej różnicy. Na pierwszym możecie zobaczyć kolor szamponu medium brunette.
Sposób działania atomizera jest również identyczny, co możenie zobaczyć na powyższych zdjęciach.
Pod względem zapachu na pewno wygrywa Batiste wersja zapachowa (np. fresh). Gama zapachów jest bardzo duża i każdy znajdzie coś dla siebie.
Skład Batiste:
Skład Isany:
Butane, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Alcohol denat., Parfum, Hexyl Cinnamal, Aqua, Distearyldimonium, Chloride, Isopropyl Alcohol
Rozbieżność cenowa między tymi produktami w regularnej cenie jest niewielka. Isana kosztuje 12 zł. w Rossmanie, a Bariste ok. 16-17 w Marrionaud. W promocji Isana potrafi kosztować 6 zł i wtedy różnica niestety jest już duża. Nie wiem, możliwe, że w Hebe zdarzają się promocje na Batiste, u mnie w mieście tej drogerii nie ma. Jeżeli w Waszym mieście nie ma Hebe czy Marrionaud możecie mieć problem z dostaniem Batiste. U mnie dostępny jest również na takim stoisku z naturalnymi kosmetykami i świecami Yankee Candle. Właśnie z powodu dostępności przez wiele miesięcy wybierałam Isanę. Wiem, że można Batiste kupić w internecie, ale jakoś nie mogłam się do tego zabrać.
Jeżeli chodzi o zwycięzcę, dla mnie jest to zdecydowanie Batiste wersja medium. Aplikacja jest szybka i wygodna, nie musimy martwić się o biały puder.. Ideał. Myślę, że przy nim już zostanę. Kusi mnie jeszcze wypróbowanie wersji XXL Volume. Dajcie znać, jeśli któraś z Was miała;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz