Cześć! Na wstępie chciałam przeprosić, że w niedzielę nie pojawił się post. Wyjeżdżałam i mimo że przygotowałam wpis wcześniej nie miałam w hotelu internetu, żeby go opublikować. W ramach rekompensaty postanowiłam w tym tygodniu dodać jeszcze jeden wpis, najprawdopodobniej we czwartek, a później wracamy już do stałego grafiku niedzielnego :).
O płynie micelarnym z Garniera pisali już chyba wszyscy. Dzisiaj i ja postanowiłam napisać jego recenzję, jednak nie wiem, czy coś nowego na jego temat uda mi się dodać. Zobaczymy :). Płynu używam już jakiś czas i pomyślałam, że osobny post mu się należy :>
O płynie micelarnym z Garniera pisali już chyba wszyscy. Dzisiaj i ja postanowiłam napisać jego recenzję, jednak nie wiem, czy coś nowego na jego temat uda mi się dodać. Zobaczymy :). Płynu używam już jakiś czas i pomyślałam, że osobny post mu się należy :>
Posiadam wersję do skóry wrażliwej, z różowymi napisami na naklejce i nakrętką. Płyn jest przezroczysty, zamknięty w butelce o pojemności 400 ml. Producent obiecuje, że wystarczy nam na 200 użyć, nie liczyłam, ale wydaje mi się, że u mnie starcza na mniej :P. Produkt jest bezzapachowy, może być stosowany zarówno do zmywania makijażu twarzy, jak i do oczu oraz ust. W Rossmannie kosztuje 17.99 zł.
Obietnice producenta:
Moja opinia:
Moim zdaniem jest to świetny płyn micelarny. Używam go codziennie do zmywania makijażu oczu i radzi sobie prawie ze wszystkimi produktami. Nie domywa niestety wodoodpornego tuszu i to jest jego jedyna wada. Jest bardzo delikatny, nie podrażnia, po jego użyciu nie widzimy jak przez mgłę, nie trzeba mocno trzeć, żeby makijaż się zmył. Do twarzy używam go rzadko, zdecydowanie wolę mleczka, ale podkład, korektor, puder czy bronzer również zmywa. Jeżeli gdzieś wyjeżdżam, zabieram ze sobą tylko jeden produkt do demakijażu i jest to właśnie ten płyn. Wtedy zmywam nim zarówno oczy jak i twarz. Dobrze sprawdza się również jako tonik lub do zmywania pozostałości mleczka czy maseczek na twarzy.
Aplikacja jest bardzo wygodna, przez dziurkę wylewa się odpowiednia ilość płynu. W podróży nie przecieka, opakowanie jest porządne, nie pęka, nie gniecie się.
Podsumowując, gorąco polecam ten płyn wszystkim, którzy szukają dobrego produktu do demakijażu z drogerii. Robi co ma robić, jest dość wydajny, ma porządne opakowanie i nie jest drogi. Może zauważyliście, że ta recenzja jest bardzo podobna do posta o płynie micelarnym z Lirene (<klik>), a to dlatego, że są to moje dwa ulubione produkty do demakijażu oczu i nie widzę między nimi różnicy. Gorąco polecam oba i nie wyobrażam sobie już mojej łazienki bez któregoś z nich.
To tyle w dzisiejszym poście. Nie wiem, czy ta recenzja była dla Was czymś nowym, czy was zaskoczyła. Mam wrażenie, że o tym płynie wszystko zostało już powiedziane, jednak chciałam, żeby u mnie również pojawiło się coś o nim. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że przeczytaliście tę recenzję z przyjemnością. Jeżeli posiadacie ten płyn, albo polecacie jakiś inny, koniecznie dajcie znać w komentarzach :).
Jeżeli nie chcecie przegapić następnych wpisów zachęcam do obserwowania mojego bloga :>.
To tyle w dzisiejszym poście. Nie wiem, czy ta recenzja była dla Was czymś nowym, czy was zaskoczyła. Mam wrażenie, że o tym płynie wszystko zostało już powiedziane, jednak chciałam, żeby u mnie również pojawiło się coś o nim. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że przeczytaliście tę recenzję z przyjemnością. Jeżeli posiadacie ten płyn, albo polecacie jakiś inny, koniecznie dajcie znać w komentarzach :).
Jeżeli nie chcecie przegapić następnych wpisów zachęcam do obserwowania mojego bloga :>.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz