Cześć! Dawno nie pojawiła się na moim blogu żadna recenzja, dlatego dziś postanowiłam nadrobić zaległości i opowiedzieć Wam o produkcie, który w swojej kosmetyczce mam już dość długo - glince białej. Zapraszam!
Zacznijmy od informacji technicznych. Na pewno zastanawiacie się dlaczego oglądacie zdjęcie słoika koncentratu pomidorowego. A to dlatego, że właśnie w nim moją glinkę trzymam, sprawdza się to dla mnie idealnie, nic się nie wysypuje, wielkość słoiczka też jest odpowiednia. Glinkę kupiłam w Ogranique, niestety nie zrobiłam zdjęcia oryginalnego opakowania, ale zapakowana była w nieduży przezroczysty woreczek. Ceny niestety też nie pamiętam, na stronie 200ml kosztuje 21,90zł. Link do sklepu: <klik>
Opis producenta: Bardzo delikatna biała glinka kaolinowa o lekkiej i jedwabistej konsystencji. Ten rodzaj glinki zalecany jest szczególnie dla cer suchych, wrażliwych, podatnych na podrażnienia, a także dla cery dojrzałej. Dzięki zawartości glinu skutecznie ściąga pory i wchłania nadmiar sebum, dlatego polecana jest również dla cery tłustej i mieszanej. Ma łagodne działanie, usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia. Charakteryzuje się działaniem lekko rozjaśniającym. Glinka biała zawiera szereg mikroelementów, takich jak: krzem, potas, wapń, sód, żelazo, magnez. Można ją stosować do tworzenia masek, kremów i kąpieli. Działanie: oczyszczające, remineralizujące, rozjaśniające, wygładzające, uelastyczniające, matujące.
Glinka ma postać sypką, drobnego białego proszku. Ja używam jej jako maski, łączę ją z wodą i rozprowadzam na twarz. Po jakimś czasie maska zastyga, można ją wtedy tak zostawić lub spryskiwać wodą termalną, żeby nie czuć nieprzyjemnego ściągnięcia. Ja jednak zazwyczaj tego nie robię, trzymam glinkę na twarzy około 15 min i zmywam wodą.
Tak wygląda glinka po zmieszaniu z wodą. Jeżeli chodzi o działanie, to prawie w 100% zgadzam się z opisem producenta. Pierwszy raz poleciła mi ją pani w sklepie, powiedziała, że mniej wysusza niż glinka zielona. Nie wiem, bo tak polubiłam się z tą, że zielonej nigdy nie kupiłam. Po jej użyciu lekkie ściągnięcie jest na twarzy odczuwalne, ale nie jest to przesuszenie, a skóra wydaje się bardzo czysta. Pomaga też w pozbyciu się gródek na twarzy i martwego naskórka. Jeżeli makijaż zaczyna mi się rolować, czuję, że moja cera nie jest gładka, zawsze używam tej glinki. Niestety zaobserwowałam, że na początku działała lepiej niż teraz. Może być to kwestia tego, że moja skóra się do niej przyzwyczaiła i że czas zrobić sobie przerwę.
Jeżeli chodzi o działanie rozjaśniające, które obiecuje producent, nie zaobserwowałam go. Zupełnie nie wpływa na koloryt mojej skóry, tylko ją oczyszcza. Matować matuje, ale tylko jeżeli po zrobieniu takiej maseczki nie nałożymy kremu, co jednak jak dla mnie jest niemożliwe,
Podsumowując, bardzo polecam ten produkt osobom, które szukają maski oczyszczającej, która nie wysuszy im twarzy. Co do bajerów w postaci matowania, czy rozjaśniania nie przesadzałabym. Jak dla mnie jest to świetny produkt oczyszczający i tyle, nie mniej jednak bardzo go lubię :).
Jeżeli miałyście białą glinkę, koniecznie dajcie znać w komentarzach jak Wam się sprawdziła. Napiszcie też o innych glikach jakich używałyście, bo niedługo chyba rozejrzę się za czymś nowym, żeby na jakiś czas glinkę białą zastąpić.
Ja jeszcze żadnej glinki nie używałam:)
OdpowiedzUsuńChciałam kupić zieloną glinkę, ale właśnie bałam się tego wysuszenia (niestety moja skóra ma do tego skłonności). Biała wydaje się być lepszą opcją :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Moja skóra również często się przesusza i z tego co pani z Organique powiedziała to biała glinka ma podobne działanie jak zielona tylko właśnie nie wysusza :) Jeśli zdecydujesz się przetestować to koniecznie daj znać jak się sprawdziła. ;>
Usuń