Dziś zapraszam na porównanie moich dwóch ulubionych podkładów;)
1. Ladycode (Bell dla Biedronki) CC Cream w kolorze 01 Natural
2. Rimmel Wake Me Up w kolorze 100 Ivory i 103 True Ivory (lato)
Opis producenta i skład:
( przepraszam za jakość tych zdjęć. Mój aparat nie lubi fotografować napisów :<)
(od lewej: Ladycode, Rimmel 100, Rimmel 103)
Konsystencja obu podkładów jest bardzo kremowa. Nie podkreślają suchych skórek, rozprowadzają się bardzo łatwo (używam gąbki). Jak widać na zdjęciu Ladycode i Rimmel 100 mają prawie identyczny kolor. Powiedziałabym, że Ladycode jest bardziej beżowy. Rimmel 103 to mój letni kolor i wtedy pasuje idealnie.
Bardzo dobrze dopasowują się do koloru skóry. Nawet ten ciemny kolor się wtopił. Można zauważyć, że Ladycode jest trochę widoczny, a to dlatego, że jest gęstszy. Na twarzy się nie odznacza, ale dzięki temu, że jest taki zbity, mocniej kryje niż Rimmel. Kupując krem cc liczyłam na lekkie krycie, a raczej wyrównanie kolorytu, jednak pozytywnie się zaskoczyłam. Kryje najlepiej z podkładów jakie do tej pory miałam okazję testować. Rimmel Wake Me Up ma w sobie drobinki, które pięknie wyglądają w słońcu. Gdy się go przypudruje nie wygląda to na brokat tylko ładny błysk. W sztucznym świetle trzeba uważać, bo może dziwnie świecić i wyglądać jakbyśmy posypały twarz brokatem. Z tego powodu wolę używać go wiosną i latem, kiedy mamy dużo słońca. Zimą raczej stawiam na Ladycode.
Aplikacja: Rimmel zdecydowanie wygrywa w tej dziedzinie. Pompka jest bardzo wygodna. Dozuje odpowiednią ilość produktu. Ladycode ma zwykłą dziurkę na dole, która jest dość mała. Produkt się nie wylewa, ale na pewno robi więcej bałaganu niż pompka.
Podsumowując: świetne podkłady do cery normalnej w kierunku suchej. Ja mam mieszaną i też się sprawdzają, tylko trzeba koniecznie je przypudrować. Aplikowane gąbką wyglądają bardzo naturalnie. Wake Me Up ma drobinki, które powodują, że nasza cera ma być świetlista i pobudzona. Niestety w niektórym oświetleniu nie wygląda to dobrze. CC Cream lepiej kryje, jest gęstszy i ma bardziej beżowy kolor.
Jako zwycięzcę wybieram CC Cream z Ladycode, ponieważ zależy mi na kryciu i nie muszę się martwić, mając go na twarzy, o to, czy drobinki w danym świetle nie wyglądają sztucznie. Również cena jest bardziej przyjazna. W biedronce zapłaciłam za niego 9,99 zl, gdzie Rimmel kosztuje bez promocji ok 40 zl. Nie wiem tylko czy ten produkt jest dostępny w szafie Bell. Dajcie znać, jeśli wiecie;)
Dajcie również znać czy miałyście te podkłady i co o nich sądzicie;>
Mam jeszcze do Was 2 pytania: Jaki dobrze kryjący korektor na niedoskonałości polecacie i czy znacie program w którym można robić kolaże, ale żeby zdjęcia nie traciły na jakości?
Pozdrawiam ; )

Rimmelka miałam w wersji IVORY i niestety choć bardzo go polubiłam muszę go porzucić, bo niestety ten kolor jest dla mnie bardzo ciemny i wyglądałam w nim jak pomarańcza na białej szyi. Ale efekt rozświetlenia był bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńgama kolorystyczna to jego największy minus;< Ja mam takie szczęście, nie mam bardzo jasnej cery i najjaśniejszy jest idealny wiosną, jesienią, latem mogę nawet ciemniejszego 103 używać, a zimą muszę niestety całkiem się z nim pożegnać ;<
Usuń