Zapraszam na lutowe denko;)
- ISANA Suchy szampon
- BATISTE Suchy szampon wersja medium&brunette
recenzja porównawcza: <klik>
- GARNIER FRUCTIS Szampon Vitamin Force Fresh z witaminą B3 - przeciętny, dobrze mył, ładnie pachniał, ale nie sprawiał, że moje włosy mniej się przetłuszczały. Na drugi dzień były już nieświeże. Nie mniej jednak przyjemnie mi się go używało, dobrze się pienił, więc możliwe, że jeszcze kiedyś go kupię.
- MARGARITA EKOLOGISKA Balsam do włosów z ekstraktem z pszenicy - jedna wielka tragedia, nie robił nic, był tak rzadki, że na końcówki trzeba było wylać połowę opakowania. Nigdy więcej. Całe szczęście, że ta firma nie jest dostępna w Polsce, przynajmniej nie natkniecie się na niego ;)
- LOREAL Płyn micelarny ideal soft - recenzja: klik
- VICHY Woda termalna - jak każdej innej wody używałam jej do zwilżania gąbki i pędzli, jednak nie przypadła mi do gustu. "Wylatywały" ogromne krople, które uniemożliwiały spryskiwanie tym produktem bezpośrednio twarzy. Na gąbce wchłaniała się strasznie szybko. Czasem wystarczyło nałożyć podkład na pół twarzy i już gąbeczka była sucha. Z tego powodu woda nie była wydajna. Nie wiem ile kosztuje, podejrzewam, że dużo i dlatego nie polecam. Znacznie lepiej używa mi się wody z Beauty Formulas.
- BELL Podkład super cover long lasting - bardzo lubiłam ten podkład. Dobrze krył, ładnie wyglądał, a co najważniejsze był baardzo jasny. Miałam go ponad rok i zimą ratował mi życie, ponieważ wszystkie inne podkłady, które posiadam były za ciemne. Kupiłam go za 6 zł w Biedronce, także tym bardziej się opłaca. Nie wiem czy jest dostępny, ani jak się nazywa w szafie Bell. Dajcie znać jeśli wiecie;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz