Cześć! Dawno nie było na moim blogu denka, a to dlatego, że bardzo mało produktów mi się kończyło. Dziś przyszedł czas na ten post, jednak zużyć nadal nie jest dużo. O dziwo więcej kolorówki niż pielęgnacji. Mam nadzieję, że któryś z produktów Was zainteresuje :).
Zacznijmy od zapachów:
- BATH & BODY WORKS Żel antybakteryjny Golden Autumn Citrus - żele z Bath & Body zawsze mam w swojej kosmetyczce. Jest to świetny sposób na odświeżenie i "umycie" rąk bez wody. Jedyna ich wada to cena, kosztują już chyba 9 zł, za buteleczkę 29 ml. Problem może stanowić również dostanie tego produktu. Sklepy Bath & Body Works są na razie tylko w Warszawie, jednak u mnie w mieście na wyspach w galeriach można je kupić. Nie da się ich wtedy niestety powąchać, co zdecydowanie jest minusem. Zapach Golden Autumn Citrus był bardzo przyjemny, miło mi się go używało.
- PUMA Jam - tu małe oszustwo, bo zostało mi tego zapachu jeszcze na jakieś dwa użycia, nie chciałam jednak trzymać potem buteleczki, więc postanowiłam, że w tym denku ją Wam pokażę, Jeden z moich ulubionych zapachów, szczególnie na lato. Nie potrafię opisać Wam jak pachnie, polecam wybrać się do drogerii i powąchać. Ja mam już kolejną buteleczkę i nie zanosi się, żebym w najbliższym czasie z niego zrezygnowała.
- BEYONCE Pulse - tego zapachu używałam bardzo długo. Na początku podobał mi się, chętnie się nim psikałam, po jakimś czasie mi się znudził i zaczął mnie męczyć. Raczej nie kupię go ponownie.
Kolorówka:
- MISS SPORTY Maskara Studio Lash 3D Volumythic - mój ulubieniec, jeśli chodzi o tanie tusze do rzęs, Kosztuje 13zł, a efekt jaki daje jest przepiękny, Świetnie rozdziela rzęsy, podkręca je i trochę pogrubia. Na dzień jest to dokładnie to czego szukam, dlatego często wracam do tej maskary.
- ARTDECO Baza pod cienie - pisałam o niej w ulubieńcach makijażu dziennego, jeżeli macie ochotę, zapraszam do przeczytania tego postu: <klik>. Bardzo tą bazę lubię, niestety ideałem nie jest, ale jest najlepszą jakiej do tej pory używałam.
- RIMMEL Podkład Wake Me Up - mój ulubiony podkład na lato, ładnie nawilża, całkiem nieźle kryje. Jego jedynym minusem jest gama kolorystyczna. Więcej pisałam o nim tu: <klik>.
- NYC Szminka w kolorze 416 Berry Rich - tej pomadki niestety nie skończyłam, ale mam ją już tak długo, że najwyższy czas ją wyrzucić. Świetny produkt. Daje lekko przezroczysty kolor, nie wysusza, jest tania. Ja kupiłam ją w Pepco, chętnie zaopatrzę się w nową, jednak nie mogę jej nigdzie w internecie znaleźć. Jeśli wiecie, gdzie można konkretnie ten kolor kupić, napiszcie proszę w komentarzach.
I na koniec pielęgnacja:
- NIVEA Matujący krem nawilżający na dzień - wielki ulubieniec. Recenzja: <klik>.
- GARNIER FRUCTIS Odżywka wzmacniająca Goodbye Damage - nie lubiłam tego produktu. Nie nawilżała jakoś rewelacyjnie, do tego jak dla mnie śmierdziała lakierem do włosów. Wiem, że wiele osób ją uwielbia, więc chyba musicie sami spróbować i ocenić, czy dla Was jest dobra. Jak dla mnie wielkie NIE.
- BATISTE Suchy szampon Medium & Brunette - ten szampon, lub wersja do włosów bardzo ciemnych zawsze jest u mnie w łazience. Pisałam o nim tu: <klik>
To tyle zużyć, chyba nie za dużo. Myślę, że taka ilość produktów w denku jest odpowiednia, post nie jest wtedy za długi. Mam nadzieję, że przyjemnie Wam się czytało. Pochwalcie się co Wy zużyłyście w ostatnim czasie i dajcie znać, jeśli miałyście któryś z tych produktów.
Zapraszam do obserwowania bloga, jeżeli nie chcecie przegapić żadnych nowych wpisów.
Sporo tego, gratuluję zużyć :)
OdpowiedzUsuń